Termin: 24 lutego godz. 12.00-17.00 (niedziela)
Temat: o odpoczywaniu, niespieszeniu się i o nietraceniu z oczu życia, kiedy jesteśmy w pracy   
Miejsce:
Szkoła Tai Chi Jadeit, ul. Bastionowa 47
Zapisy i kierunek wszelkiej Waszej ciekawości: mariasitarska@opsychologii.pl lub 608 277 295
Koszt: 250 zł (osoby na emeryturze: 50% ceny). Miejsce gwarantowane po wpłacie 50 zł zaliczki (zaliczka zwrotna w sytuacji odwołania udziału w spotkaniu do 15 lutego). Pozostałą część kwoty proszę wpłacić do 20.02.

Podobno w języku chińskim słowo „busy” (zajęty, zapracowany) składa się z dwóch słów, które można przetłumaczyć: „killng + heart” (zabijający serce). Od długiego już czasu rozmyślam o tym, jak to się stało, że zapomnieliśmy odpoczywać. Przecież, żeby dawać ludziom z serca, potrzebujemy to serce na bieżąco uzupełniać odpowiednią dawką dobrego, pięknego, spokojnego, cichego. Dla tej jakiejś niesamowitej i dynamicznej równowagi kochania świata i przyjmowania od świata miłości. Taka rachunkowość tego, co w nas serdeczne.

Lubię pobyć blisko z taką myślą, która podpowiada mi, że wakacje to stan umysłu. Że może czasami wystarczy ławka w parku o dowolnej porze roku, chwila z krukiem, szpakiem, wróblem, kłosy zbóż, kawałek ziemi pod stopami, minuta z doświadczeniem mroźnego wiatru na twarzy. I może to jest nasza codzienna miara potrzebna do tego, by wykarmić naszą bieżącą umiejętność kojenia się, bycia ze sobą w dobrej komitywie, dbania o odpowiednią przestrzeń do tego, żeby móc czuć w życiu lekkość i spokój. Również w chwilach trudnych i zapracowanych. Lub: tym bardziej w chwilach trudnych i zapracowanych. Może być przecież tak, że warto zapraszać odpoczynek do życia w innych niż coroczny urlop formułach. Może być też tak, że odpoczynek może dziać się również w czasie, który przeznaczamy na pracę (i inne codzienne aktywności). Na Ładnych (niespiesznych) pojawi się więc i temat, który psychologia zna jako „work-life balance” (równowaga między pracą i życiem). Porozmawiamy więc i o tym, czy możliwe byłoby wprowadzanie więcej tego, co nasze (co nasze ważne, co nasze-wartościowe, co nasze-oddychające) do pracy, tak, żebyśmy w pracy nie tracili życia.

Z tych rozmyślań powstał pomysł na kolejne Ładne warsztaty, tym razem: Ładne (niespieszne). Porozmawiamy więc o odpoczywaniu, powolności, przestrzeni, o tym, co wzmacnia w nas to, co lekkie, co radosne (i co czyni naszą przywspółczulną część układu nerwowego zadowoloną). Będzie i o (nie)robieniu, i o tym, po co nam pośpiech i czemu ma służyć (a czemu nie). Będziemy też patrzeć pod nogi (i uważnie spacerować). Będziemy szukać wysp spokoju wśród chaosu życia (i ruchliwych ulic). Będziemy doceniać czas i łapać go za warkocze (żeby nie uciekał). Może się zdarzyć, że będzie nam razem dobrze.

Podczas naszych wspólnych pięciu godzin będę zapraszać Was do doświadczania, bo tak sobie myślę, że wiedza niedoświadczona, nieprzepuszczona przez Wasze/nasze osobiście ważne sprawy, traci moc ubogacania nas, przydawania się w codzienności. Materiały do doczytania, takie z wiedzą, bibliografią i różnymi kierunkami inspiracji, prześlę Wam po spotkaniu. W tę lutową niedzielę podarujemy sobie inspirujący, ciekawy i otwierający czas. Przyjrzymy się naszej ludzkiej umiejętności odpoczywania z wielu stron, sprawdzimy, co ją wykarmia, a co ją odsuwa w cień naszych priorytetów. Poszukamy miejsc komfortu w życiu, w ciele, w umyśle. Zaprosimy do naszego życia więcej dobrego, łagodzącego, karmiącego oddechu. I to oddech będzie na lutowych Ładnych naszym pierwszym i najważniejszym przewodnikiem. Pomostem łączącym ciało i umysł. Sojusznikiem spokoju i ciszy.

Do zobaczenia!      

Prowadzenie: Maria Sitarska
Spory kawałek mojego życia wypełnia praca psychologiczna, psychoterapeutyczna i warsztatowa. Tak sobie myślę, że jest to zdecydowanie ładna praca: ładna, bo koncentruję się zawodowo na tym, co w nas ludziach dobre, mocne, co działa, co przynosi nam pożytek, co pomaga nam poradzić sobie z tym, co w życiu trudne, co przynosi cierpienie. Wiem, że potrafimy robić trudne rzeczy, jeśli tylko wiemy po co, na rzecz czego ważnego decydujemy się na ten trud. Za mną czteroletnia szkoła psychoterapii w nurcie systemowym (i wiele innych ciekawych dróg), przede mną wiele dobrego kontaktu z ludźmi i dobrej pracy, która mnie cieszy i pewnie jeszcze wiele więcej niespodzianek. Lubię też o tym wszystkim pisać. Jeśli jesteście ciekawi/ciekawe, zajrzyjcie na portal opsychologii.pl, który jest ładnym portalem, i który z radością współprowadzę. Możecie spotkać mnie również podczas zajęć „Cisza i spokój: uważność w ruchu”, które prowadzę od jakiegoś czasu w Poznaniu, możecie mnie też spotkać w towarzystwie seniorek i seniorów, przy których mój umysł odpoczywa najbezpieczniej. Żyję uważnie i lubię Was do uważnego życia zapraszać.