O psychoterapii

Dlaczego nie warto czytać w myślach

Nie jest trudne do wyobrażenia, że kilka osób obserwuje tę samą sytuację (np. słucha tego samego wykładu, ogląda ten sam film, czyta tę samą książkę, obserwuje tę samą sprzeczkę), a ma na jej temat zupełnie różne spostrzeżenia, refleksje, inaczej ją ocenia, zwraca uwagę na różne szczegóły. Jak to możliwe? Jeden wspólny bodziec i tak wiele różnych reakcji? Irvin Yalom pisze, że prawdopodobnie jest tylko jedno wyjaśnienie: każdy ma swój własny świat wewnętrzny (zbudowany z myśli, przekonań, doświadczeń itd.) i przez jego pryzmat postrzega i interpretuje zdarzenia. Wydawałoby się, że język umożliwia ludziom budowanie pomostów między ich światami wewnętrznymi.

Co się dzieje, gdy nie jesteś dla siebie dobry. I o pewnej mądrej książce.

“Skuteczny psychoterapeuta - według badań - lubi siebie.” – usłyszałam niedawno na jednej z psychologicznych konferencji. Uśmiechnęłam się pobłażliwie do tych słów*, by szybko jednak uznać ich głęboką mądrość. To oczywiste przecież, że na kształt naszych relacji z innymi wpływa najbardziej relacja z samym sobą.

Nieśpieszne rozmowy o psychoterapii na Cichej

Nie lubię akademickiego podziału na wykładowcę i jego słuchaczy. Nie lubię, gdy asymetria relacji nauczający-nauczany jest jedynym powodem, dla którego inni mnie słuchają. Gdy tylko mogę, zapraszam zatem uczestników prowadzonych przeze mnie zajęć do tego, by współtworzyli je ze mną, inkrustując je swoimi opowieściami, wątpliwościami i wartościami.

O tworzeniu ludzi. Refleksje na temat książki „Rodzina. Tu powstaje człowiek” Virginii Satir

Rodzina to przestrzeń, w której wszystko się zaczyna. To w rodzinie rozpoczynamy proces budowania własnej osobowości i tożsamości, nawiązujemy pierwsze relacje, tworzymy więzi, przeżywamy straty. Virginia Satir, znakomita terapeutka rodzinna, nie ma wątpliwości, że dorośli odpowiedzialni za życie rodziny są twórcami ludzi.