Dziennikarka Irena Stanisławska i psycholog, psychoterapeuta Wojciech Eichelberger rozmawiają o relacji lekarza z pacjentem. Całe szczęście, że rozmowa została zarejestrowana i przedstawiona czytelnikowi w postaci wywiadu – rzeki. Bo to ważna i mądra rozmowa. Dlaczego w ogóle warto na ten temat rozmawiać? Co można powiedzieć o relacji lekarz – pacjent? I właściwie o jaką relację chodzi?

Przedmiotem zainteresowania zarówno lekarza, jak i pacjenta jest przecież to, co związane z ciałem. Tak, to prawda i autorzy nie próbują z tym polemizować. Zwracają jednak uwagę na inny, tak samo ważny, a jak często pomijany aspekt – aspekt relacyjny. Bo człowiek to nie tylko soma bądź tylko psyche. I nie zmieni tego nawet usilne ignorowanie jednego bądź drugiego. Każde spotkanie lekarza i pacjenta to przecież spotkanie dwóch ludzi! Okazuje się bowiem, wiele objawowych skarg kierowanych do lekarzy ma na celu zaproszenie go do współodczuwania, a nie do poszukiwania medycznych wyjaśnień i jak najszybszego usunięcia objawu. To bardzo ciekawe, że chwilowe pobycie z pacjentem, uznanie jego dyekomfortu i cierpienia (Wiem, że to bardzo boli), może o połowę zniwelować odczucie bólu, osamotnienia i być kojące.

Ponadto, spotkanie lekarza z pacjentem odbywa się zazwyczaj w specjalnych okolicznościach. To lekarz bardzo często jest pierwszą osoba, którą widzi właśnie urodzone dziecko; to lekarz niejednokrotnie jest ostatnią osobą, z którą ma kontakt umierający. Jest więc bramą życia i śmieci. A przecież te okoliczności to nie tylko „sprawy ciała”, ale także cały ładunek emocji, myśli i doświadczeń daleko wykracających poza to, co materialne.

Autorzy Być lekarzem być pacjentem z niezwykłą wnikliwością i zrozumieniem oglądają zarówno położenie lekarza, jak i pacjenta, unikając przy tym ocen i wartościowania. Dostrzegają i uznają trudności, jakie napotyka lekarz w swojej codziennej pracy – obcowanie z cierpieniem innych, odpowiedzialność za życie i zdrowie drugiego człowieka, presja. Są także uważni na sytuację pacjenta, który jest zmuszony do szybkiej adaptacji do zupełnie nowych okoliczności (i nowej roli – roli pacjenta) i doświadcza ogromnego stresu związanego z bólem, cierpieniem, lękiem i niepewnością. Wspólnym celem lekarza i pacjenta jest jak najszybsze pokonanie choroby, a jak wiadomo, jeśli umysł pacjenta znajduje się pod wpływem stresu, cały organizm jest przełączony na tryb walki lub ucieczki. Wówczas procesy regeneracyjne i układ immunologiczny są zablokowane, a to powoduje, że zdrowienie jest praktycznie niemożliwe.

Autorzy przytaczają fagment ksiażki Dalajlamy, Moc współczuciaNiezależnie od kwalifikacji lekarza, jeśli tylko okazuje on nam współczucie, głęboką troskę i uśmiecha się – czujemy się pewnie. Jeżeli jednak nie jest nam życzliwy, to nawet gdy jest wielkim autorytetem w swojej dziedzinie, jesteśmy zaniepokojeni. Taka jest natura ludzka. Doskonałym wsparciem tych słów jest inna przytoczon historia. Amerykański chirurg, Bernie Siegel, przed przemówieniem, jakie miał wygłosić na rozdaniu dyplomów absolwentom akademii medycznej, zapytał dwóch ciężko chorych pacjentów, co chcieliby, aby przekazał młodym lekarzom. Jeden z nich powiedział: Proszę im powiedzieć, aby pozwolili mnie mówić pierwszemu, a drugi: Proszę, aby pukali do drzwi, mówili dzień dobry i do widzenia i patrzyli mi w oczy , gdy ze mną rozmawiają. To bardzo cenne wskazówki. Znamienne, że są prośbą o szacunek i ludzkie taktowanie. To jakby intuicyjna wiedza pacjentów o tym, co udowodniono w wielu badaniach – że jeśli będą traktowani z szacunkiem i życzliwością, wyzdrowieją szybciej.

Nie należy jednak zapominać, że nie tylko od wiedzy i postawy lekarza zależy zdrowienie pacjenta. Okazuje się, że także postawa pacjenta ma ogromne znaczenie dla tego, jak potoczy się historia jego choroby i zdrowienia. Bardzo często sytuacja choroby prowokuje do zachowań regresywnych, a to z kolei nie zaprasza do przyjęcia aktywnej, współpracującej postawy. Czasem to nieuświadomiona postawa czy też decyzja pacjenta może sabotować leczenie – najprościej mówiąc ciało odrzuca leczenie, bo umysł nie wierzy, że może być ono skuteczne. Choć zdarza się też odwrotnie – wtedy, kiedy placebo okazuje się być skutecznym lekiem.

Aby zoptymalizoawć procesy zdrowienia, bardzo ważne stworzenie partnerskiego klimatu przez lekarza, a więc wybór drogi środka między rozpieszczaniem pacjenta, a dominowaniem nad nim. Pacjent natomiast, powinien pamiętać o swoim sprawstwie i aktywności i uznać także swoją decyzyjność w leczeniu. Oparta na obustronnym szacunku i zaufaniu, a więc partnerska relacja między lekarzem i pacjentem umożliwia podtrzymanie pozytywnej motywacji pacjenta do leczenia, a lekarzowi daje dostęp do ważnych dla leczenia informacji.

Książka być lekarzem być pacjentem z pewnością może zainteresować nie tylko lekarzy i nie tylko pacjentów. Wiele cennych informacji i wskazówek znajdą w niej także inni, poza lekarzami, przedstawiciele zawodów medycznych i okołomedycznych, pracujący w kontakcie z chorymi, cierpiącymi ludźmi. Jako że zarówno my, jak i nasi bliscy z pewnością w jakimś momencie życia zostaniemy pacjentami, książka może okazać się wartościowa właściwie dla każdego, a zwłasza dla osób, dla których temat związany z relacją lekarz – pacjent jest szczególnie aktualny.

Wojciech Eichelberger, Irena A. Stanisławska, Być lekarzem być pacjentem. Rozmowy o psychologii relacji. Czarna Owca.

Autorką recenzji jest Katarzyna Rawska, psycholog i psychoterapeutka w poznańskim centrum psychologiczno-coachingowym inspeerio.