Zlatko i Beza to młodzi mieszkańcy osiedla Raj. Osiedla podobnego do tych, które spotykamy w każdym mieście. Jak każde inne osiedle, tutaj też zamieszkują różni ludzie. Jest tutaj zgraja radosnych osiedlowych dzieciaków spędzających swój wolny czas na zabawach wokół blokowisk, jest wytatuowany, silny i umięśniony Tatuażysta, jest miła, starsza Babcia, która tuli czule wszystkie dzieci. Jest też bezdomny, zbierający puszki na śmietnikach.

I właśnie włóczęga Śruba w opowiadaniu Moni Nilson gra bardzo ważną rolę.

Opowiadanie rozpoczyna się od zabawy w chowanego dzieci z Tatuażystą. Podczas szukania idealnej kryjówki Zlatko i Erik znajdują miejsce wśród krzewów, gdzie porozrzucane są puszki. Erik widzi w tym możliwość zarobienia pieniędzy, Zlatko zastanawia się, czy puszki mogą do kogoś należeć. Pomiędzy chłopcami dochodzi najpierw do wymiany zdań na temat uczciwości, a w końcu do bójki. Chłopców rozdziela dopiero silny Tatuażysta, który wyjaśnia dzieciom historię Śruby opowiadając o jego dzieciństwie i tym, że Śruba miał „niemądrą mamę”. W większości dzieci Śruba budzi współczucie, jedynie Erik ocenił go jako „obrzydliwego pijaka”, który sam sobie jest winien.

Opowieść Tatuażysty i obserwacja samotnego Śruby sprawia że dzieci zaczynają patrzeć na niego z empatią, współczują bezdomnemu. Trudno im sobie wyobrazić człowieka żyjącego bez dachu nad głową, bez wygodnego łóżka, bez dobrego jedzenia… By mu pomóc, dzieci  wymieniają się pomysłami, szukają rozwiązań. Dzięki wsparciu najbliższych udaje im się oczyścić przestrzeń Śruby, zorganizować dla niego namiot, wygodny materac, radio i komiksy. Oczekując na powrót Śruby dzieci porównują się w zabawie do Robin Hooda. Mimo braku wybuchu entuzjazmu i podziękowań dla dzieci, gromada z Raju i tak czuje się dumna, wiedzą że zrobili coś dobrego i pożytecznego. Mimo tego, że Śruba bezpośrednio nie podziękował za pomoc, dzieci wiedziały, że w głębi serca sprawili Śrubie radość.

Opowiadanie Zakamarków umożliwia dzieciom przyjrzenie się tak trudnej do zrozumienia przez najmłodszych sytuacji bezdomności, biedy i okazywania szacunku i współczucia również osobom, które wydają się dzieciom „złe i brudne”. Książeczka pokazuje również radość z pomocy innym nawet, gdy za tę pomoc nie dostaniemy zewnętrznej gratyfikacji.

Historia opisana jest prostym i zrozumiałym dla dzieci językiem. Kolorowe i bardzo adekwatne ilustracje pozwalają jeszcze bardziej skupić się na fabule i porównać historię opowiadania do otaczającej nas rzeczywistości.

Autorka niewątpliwie porusza trudne i niejednokrotnie ciężkie do zrozumienia przez dzieci tematy. I za to należy jej się wdzięczność! Za to, że w ramy prostego opowiadania włożyła naukę szacunku do każdego człowieka, bez względu na jego zamożność czy wygląd.

Magda Kieraga

Moni Nilsson, „Zlatko Beza i Złodziej”, wydawnictwo Zakamarki