Od rozpoczęcia zbierania materiałów na moją pracę magisterską nie minęło dużo czasu. Był to jednak czas wystarczający, żeby po głowie zaczęły krążyć mi pewne myśli. Wiele wątków, o których czytałam krążyło wokół rodzicielstwa, dojrzałości, tożsamości… Tyle się ostatnio mówi o przesunięciu się momentu ‚stania się dojrzałym’ czy ‚osiągnięcia tożsamości’. I nie ukrywam, że mi również motyw związany z późniejszym podejmowaniem ról społecznych wydał się interesujący.

Krążąc po tematach rozwojowych warto wspomnieć o koncepcji Havighurst’a, która mówi o zadaniach wyłaniających się w poszczególnych okresach życia, oraz o koncepcji przełomów życiowych Kowalika. Owe przełomy to określone ważne zdarzenia w życiu człowieka, które zapoczątkowują nową jakość w kontaktach jednostki. I przyglądając się życiorysom poprzednich pokoleń i naszym, bez wątpienia widoczna jest tendencja do odraczania w czasie niektórych z tych wydarzeń.

Jaki to ma wpływ na społeczeństwo? Ogromny. Wymagania społeczne stale rosną, zmieniają się, a co za tym idzie i my musimy uczyć się ciągle nowych scenariuszy ról. Wpływ mają również rodzice. W dużym stopniu nieprzygotowanie do dorosłości uznawane jest za rezultat ich postępowania wychowawczego.

Ile razy słyszałam wypowiedzi kierowane do młodych ludzi, które miały uświadomić im ich brak gotowości, czy wymaganych kompetencji. Myślę, że nie pozostają one dla nas bez znaczenia, a gdy trafią na podatny grunt, zostają przyjęte na wcale niekrótki czas i w pewien sposób mogą determinować późniejsze wybory czy decyzje.

W poprzednim semestrze moich studiów, dotarło do mnie coś, co teraz wydaje mi się rzeczą oczywistą i powszechnie uświadamianą. Ale ja, dopóki te słowa nie padły, żyłam chyba w innym przekonaniu, nie zdawałam sobie wystarczająco z tej ważnej wiedzy sprawy. To było parę zdań, wypowiedź płynąca z ust mojej pani promotor – profesor Harwas-Napierały. Utkwiły one w mojej głowie do dziś, postanowiłam się więc nimi z Wami podzielić. W skrócie: Człowiek dorosły dojrzewa pełniąc określone role.

Być może nigdy nie będziemy wystarczająco dojrzali, by podjąć jakieś nowe, nieznane nam role, nie będziemy mieli kompetencji, które są do ich objęcia potrzebne. Na pewno nie stanie się to samo, jedynie pod wpływem czasu, z biegiem lat. Dojrzałość do tego zyskamy jedynie podczas wejścia w te role. To tak jak z nauką chodzenia. Dziecko nie nauczy się tego samo, nie czas to zdziała, nie jakieś tajemne siły rozwoju, ale próby. Oczywiście w pewnym okresie staje się to możliwe, pojawiają się predyspozycje, odpowiednia budowa ciała, sprawność… ale jednocześnie bez próbowania, porażek, ponownego tysiąca podniesień się po upadku i próbowania dalej, nie uda się. Tak samo jest z nami. Jeśli nie będziemy próbować, nie przekonamy się, nie odkryjemy swojego potencjału. Póki nie wyjdziemy z tego, co już nam znane, ze swojej własnej strefy komfortu, nie poznamy siebie do końca, nie zyskamy nowych, kolejnych szans.

To daje pewne przyzwolenie. Przyzwolenie na próby, na błędy, na pewną niewiedzę. I świadomość, że niektórych rzeczy nauczymy się dopiero w trakcie, że nie musimy być jakoś super gotowi i przygotowani, by pełnić kolejne, nowe dla nas role.

Na razie takie przyzwolenie mam w głowie, ciągle próbując przełożyć je na swobodę w działaniu. I właśnie tej swobody, odwagi i wiary w siebie życzę dziś nam, młodzi dorośli.

Karolina Piasecka

Bibliografia:

  • Harwas-Napierała B. (2012) Dorosłość jako spełnienie, Libron Kraków
  • Harwas-Napierała B., Trempała J. (2000) Psychologia rozwoju człowieka T.2 Charakterystyka okresów życia człowieka, Wydawnictwo Naukowe PWN Warszawa, r.3, r.6.