onas_ss_more_4Co możemy zrobić dla podwyższenia swojej pewności siebie?

Po pierwsze obserwujmy siebie i własne, niesprzyjające nam nawyki. Przyjrzyjmy się swojemu monologowi wewnętrzemu (temu, co mówimy do siebie w swoich myślach). Czy gdy osiągniemy sukces nie myślimy czasem, że “to był przypadek”, a gdy coś nam nie wyjdzie bierzemy całą winę na siebie nie uwzględniając niesprzyjających okoliczności lub wpływu innych osób?…  Jak często zwracamy się do siebie z wyrozumiałością? Jakimi etykietkami posługujemy się do opisu własnej osoby (“bystry, ale leniwy”, “niepoważna”, “ale ze mnie idiotka!” “brzydal”)? Nie zawsze mamy wpływ na sytuację, w jakiej się znaleźliśmy, zawsze jednak możemy wpłynąć  na nasz sposób myślenia o niej. Bądźmy czujni na wszystko, co osłabia naszą pewność siebie i zamieniajmy krytyczne uwagi i epitety na takie, które będą budować naszą pewność siebie (np. zamiast  “do niczego się nie nadaję” powiedzmy sobie “nie muszę być dobry we wszystkim, na szczęście dobrze wychodzi mi…”).

Po drugie – ćwiczmy się w akceptacji siebie. Znany psychoterapeuta Carl Rogers powiedział, że najciekawszym paradoksem rozwoju  jest to, że dopiero, gdy zaakceptujemy siebie w pełni, możemy siebie zmienić. Uznajmy, że nasza niepewność siebie jest częścią nas i jako taka miała udział nie tylko w złych, ale i dobrych aspektach naszego życia. Wprowadźmy też na stałe do oceny naszego postępowania założenie bycia good enough, bycia wystarczająco dobrym (jako człowiek, rodzic, partner, profesjonalista).

Po trzecie – praktykujmy asertywność. Życie cudzym życiem, według oczekiwań, jakie narzucają nam inni jest szczególnym zagrożeniem dla osób niepewnych siebie. Umiejętność rozeznania tego, czego naprawdę dla siebie chcę wraz z nauczeniem się asertywnego mówienia “nie” (a w niektórych sytuacjach wręcz przeciwnie – mówienia asertywnego “tak”) może stanowić wspaniałą bazę do zbudowania swojej pewności siebie.

Po czwarte, ostatnie – bądźmy w rozwijaniu swojej pewności siebie cierpliwi. Nonsensem byłoby oczekiwać, że z sadzonki dębu, którą zasadziliśmy, z dnia na dzień wyrośnie dorodne drzewo. Nic nie pomoże też stanie nad nią i popędzanie jej do rośnięcia. Tak jest również, a może przede wszystkim z samorozwojem. Głębokie i dojrzałe zmiany nie dokonują się z dnia na dzień.

Artykuł oryginalnie ukazał się w miesięczniku „Tak dla zdrowia” (01/2014).

***

Autorką artykułu jest Sabina Sadecka – psycholog, psychoterapeutka, życiowo i zawodowo związana z Poznaniem.