Uwielbiam książki dla dzieci takie, jak „Klapu Klap” Madaleny Matoso! Uwielbiam i żywię głębokie przekonanie, że dzieci także!

Ta książka to nie jest standardowiec, gdzie jest akcja, bohater, duży obrazek i pięć linijek tekstu, który się po prostu czyta. „Klapu klap” sprawdza kreatywność. Naszą i naszych dzieci. To, na ile różnych sposobów będziecie obcować z tą książką zależy tylko od Was.

Można po prostu oglądać ilustracje. Wyraźne, kolorowe, kreślone grubą kreską. Można po prostu czytać onomatopeje, którymi podpisano każdy obrazek. Przy okazji, kto z Was wie jaki dźwięk wydaje akordeon? Możemy podczas czytania składać i rozkładać strony, aby wprawić postacie w ruch. Możemy uczyć się liczyć do 15. Możemy zaprosić dziecko do powtarzania dźwięków, a dzięki temu zafundować mu ćwiczenia logopedyczne usprawniające wymowę. Możemy ćwiczyć pamięć, refleks i koncentrację uwagi bawiąc się w otwieranie książki na dowolnej stronie i przypominanie sobie dźwięku przypisanego do wylosowanego przedmiotu. Możemy z figur geometrycznych wyciętych z papieru układać postacie z książki….

Mało pomysłów? Nie będzie więcej. Nie chcę zabijać waszej kreatywności.

Autorka recenzji: Justyna Śliwińska-Sroka

Madalena Matoso „Klapu Klap”, wydawnictwo Babaryba.

Książkę kupisz TUTAJ.