Koniec roku sprzyja podsumowaniom i ocenom, tego, co udało nam się w mijającym roku dokonać.
Z tej okazji przypominamy artykuł Sabiny Sadeckiej, poznańskiego psychologa i psychoterapeutki, na temat tego, jak spojrzenie wstecz (na to, co udało nam się dokonać) może nam pomóc w spojrzeniu w przyszłość. I choć artykuł dotyczy nauczycieli i zamykania przez nich roku szkolnego, może być świetną inspiracją dla ewaluacji towarzyszącej końcowi roku kalendarzowego.

Artykuł ukazał się w czasopiśmie „Uczyć lepiej” nr 5/2012-2013. Cały numer do ściągnięcia tutaj.

Zapraszamy do lektury!

Strategia „na jeża“

 Wykształcenie osobistej strategii zawodowej wymaga odkrycia wewnętrznych zasobów, dzięki którym możemy zdobyć mistrzostwo, uruchomienia fascynacji, które staną się naszą pasją oraz ustalenia popytu na rynku pracy.

Zbliżający się koniec roku szkolnego to okres sprzyjający autoewaluacji. To dobry moment na zastanowienie się nad samodyscypliną, ale też nad celami, które przed sobą postawiliśmy. Właśnie teraz warto zadać sobie kilka prostych, acz wcale niełatwych pytań: Czy energia, którą dysponowałem, została rozdystrybuowana efektywnie? W czym osiągnęłam mistrzostwo? Gdzie pozostałem w tyle nawet wobec swoich najmniej rygorystycznych wewnętrznych standardów? Czy chciałbym całe życie być tak efektywnym jak w mijającym roku szkolnym? Które z moich celów zgubiły się w chaosie zadań na wczoraj? A co zrealizowałam, mimo że zupełnie tego nie planowałam? Co ta rozbieżność między zamierzeniami a dokonaniami o mnie mówi? Czy gdybym miała uznać siebie za papier wartościowy, to czy akcje mojego „ja“ wzrosłyby dynamicznie przez ostatnie miesiące, czy odwrotnie – nigdy jeszcze nie były tak nisko jak teraz?

Chciałabym skłonić Czytelnika do refleksji, w co inwestuje swój czas, na co ten czas marnotrawi i skąd wynikają przeszkody w jego rozwoju. I choć kilka poniższych akapitów nie zastąpi spotkania z prawdziwym coachem, wiele z postawionych w artykule pytań mogłoby wybrzmieć właśnie podczas standardowych sesji coachingowych. Zachęcam zatem do uważnej lektury i sporządzenia notatek oraz do zweryfikowania swoich odpowiedzi za jakiś czas. Wierzę, że to pomoże we wzmocnieniu samodyscypliny, determinacji i efektywności w pracy. Powodzenia!

Rozbieżność między tym co mamy, a do czego dążymy, widać najlepiej właśnie w momencie rozliczania się z postawionych sobie celów. A każda sytuacja, w której brakuje nam spójności, nawet jeśli dotyczy jedynie tego, co sobie postanawiamy i czego nie dotrzymujemy, jest doskonałą okazją do rozwoju siebie. Pomocne do zdefiniowania tego, co już nam wyszło, a co nadal przed nami, może okazać się klasyczne narzędzie coachingowe GROW (goal-reality-options-what’s next)[1].

 Uczciwe planowanie

Goal oznacza cel – czyli to, co chcesz osiągnąć. Wyznaczając aktualny cel, weź pod uwagę cele postawione sobie w minionych latach. Czy były one niedoszacowane, czy przeszacowane? Możliwe, że od kilku lat stawiasz sobie to samo wyzwanie po to jedynie, by uparcie odkładać je na później? Za Twoim odraczaniem stać może kilka nieświadomych mechanizmów, takich jak lęk przed porażką (lepiej nie zrealizować celu niż zrealizować go źle) lub lęk przed sukcesem (powodzenie w tej dziedzinie zabierze mi sposobność narzekania na mój los). Pamiętaj przy tym, że wewnętrzne przeszkody bywają często bardziej zniechęcające od zewnętrznych. Podejdź zatem do zaplanowania swoich przyszłych celów ze starannością i wewnętrzną uczciwością. Niech Twój plan nie będzie ani rozleniwiający, ani obezwładniający. Dzięki temu nie tylko wpłyniesz na swoją motywację do realizacji celu, ale też uprawdopodobnisz zaistnienie zjawiska przepływu (flow)[2]. Przepływ bowiem nastąpić może tylko i wyłącznie wtedy, gdy zachowana zostanie równowaga między postrzeganą trudnością zadania a posiadanymi zasobami (umiejętnościami, dostępem do odpowiednich narzędzi, technik). Gdy masz więcej zasobów niż wymaga tego realizacja celu, pojawia się nuda. Gdy zaś wymagania przerastają znacznie Twoje umiejętności, możesz doświadczyć nieznośnego niepokoju, który oddali Cię od realizacji celu (oraz  doświadczenia zjawiska flow).

Moment wyjściowy

Reality (rzeczywistość), czyli stan na teraz. To najczęściej ten element Twojego obecnego życiowego pejzażu, który Cię uwiera lub skłania do tego, by iść naprzód, wychylić się poza bezpieczną (bo znaną) strefę komfortu.

Pytania tego etapu to m.in.: Jakie cele udało mi się już osiągnąć, a jakie są dopiero przede mną? Co z posiadanych przeze mnie zasobów wesprze mnie w realizacji celów, a jakie moje atrybuty mnie od tego celu oddalą? Na jakich zadaniach i przedsięwzięciach utknąłem? Skąd mogę czerpać motywację i inspirację do poradzenia sobie z tym celem? Czy moja dotychczasowa kariera zawodowa przebiega liniowo (małymi krokami, konsekwentnie i przewidywalnie), czy nieliniowo (sporo w niej wzlotów i upadków, momentów wyciszenia i gwałtownych przyśpieszeń)? Jeśli to drugie, to co stało za największymi krokami milowymi w mojej karierze, a co hamowało ją na długie miesiące czy nawet lata? Jakie Twoje nawyki, wzorce myślenia, uprzedzenia najczęściej oddalają Cię od realizacji celów?

Etap Reality to również moment na zmierzenie się z zasadą jeża, stworzoną przez Jima Collinsa, eksperta ds. zarządzania[3]. To koncept pomagający w wykształceniu naszej osobistej strategii zawodowej. Jeż uosabia tutaj, w przeciwieństwie do ezopowego lisa, konsekwentne dążenie do wytyczonego celu, bez rozpraszania się na działania poboczne (co byłoby domeną lisa właśnie). Istnieją trzy obszary „zasady jeża“, które – abyśmy mogli osiągnąć sukces – muszą się nawzajem zazębiać (u Collinsa zobrazowne są za pomocą nachodzących na siebie kół). Obszary te odkrywamy, a nie wymyślamy. Mają one odzwierciedlać stan faktyczny naszych zainteresowań i zasobów, nie zaś nasze życzenia dotyczące zawodowej kariery.

Pierwszy z obszarów zawiera się w odpowiedzi na pytanie: W czym jestem najlepszy na świecie?, czyli przyjrzeniu się swoim wrodzonym i wyuczonym predyspozycjom, talentom, zebranym doświadczeniom. Czy jako początkujący nauczyciel jestem w stanie poprowadzić moich uczniów do olimpiady? Czy jestem stworzony do aktywności, którą zawodowo wykonuję? Według Collinsa strategia naszego zawodowego rozwoju powinna obejmować te obszary, w których możemy osiągnąć prawdziwe mistrzostwo. Na całą resztę szkoda czasu i naszej energii.

Kolejny z obszarów „zasady jeża“ to pasja. Czy kierunek, w którym mam zamiar się rozwijać, szczerze mnie fascynuje? Czy poświęcam na niego więcej czasu niż wynikałoby to z mojego ustawowego zakresu obowiązków i wynagrodzenia? Czy potrafię zostać po godzinach, by poprowadzić kółko zainteresowań dla trzech pasjonatów mojej dziedziny? Pasja i mistrzostwo często okazują się jednak, według analiz Collinsa, a wbrew potocznemu przekonaniu − niewystraczające, by osiągnąć sukces. Dlatego zachęca on do postawienia sobie trzeciego pytania: Czy na to, co potrafię i czym się fascynuję, jest aktualnie popyt na rynku? I nie chodzi tu tylko o finansową opłacalność, ale również o niewymierne korzyści, takie jak możliwość wykonywania danego zawodu, możliwości awansu, prestiż, użyteczność społeczna. Możliwe, że ukończyłam studia pedagogiczne na najlepszej uczelni w kraju, od początku studiów pracowałam jako stażystka w poradni (mistrzostwo) i jest to zawód, który prawdziwie mnie fascynuje (pasja), jednak w moim mieście nie ma od dłuższego czasu wakatów dla pedagogów. Warto wtedy pomyśleć nad przeformułowaniem swojej strategicznej „zasady jeża“ w kierunku, który zwracałby uwagę również na opłacalność danej ścieżki kariery.

Którędy do celu?

Kolejnym etapem modelu GROW są Options (opcje), czyli wskazywanie, jakimi (różnorodnymi) drogami mogę swój cel zawodowy zrealizować (jakie mam na swojej drodze kariery opcje?). Im więcej alternatyw, tym lepiej. Samo rozpatrywanie różnorakich dróg, którymi mogę na drodze do realizacji celu podążyć, pobudza naszą kreatywność, motywuje, a tym samym uprawdopodabnia dotarcie do mety. Ważną funkcją tego etapu jest „odklejenie się“ od jedynej właściwej procedury postępowania w realizacji ustalonego celu. Nauczenie się biegle języka obcega nie wymaga przecież zawsze wyjazdu na kilka lat do innego kraju. Może wystarczą regularne konwersacje z osobą, która pragnie nauczyć się języka polskiego? Etap wytyczania opcji jest też dobrym sprawdzianem dla postawionych sobie na etapie „goal“ celów. Dojść możemy przecież przy rozważaniu opcji realizacji celu, że wcale nie musimy się w danym języku posługiwać biegle i wystarczy nam umiejętność swobodnej rozmowy  lub  tylko czytania w tym języku.

Czas na działanie

To właśnie nawołanie do aktywności kryje się w angielskim What’s next! (Co następne? Co teraz zrobisz?). Ustanawianie nowych celów, a pisząc szerzej – autocoaching byłby niczym, gdybyśmy w jego efekcie nie wdrażali swoich postanowień w życie. Trudno jest jednak – mówiąc metaforycznie − zrobić krok dwiema nogami naraz. Zacznijmy od pojedynczego, nawet najmniejszego. Jeśli chcesz zwiększyć swoją systematyczność w sprawdzaniu prac uczniów, przygotuj dziś wieczorem miejsce na biurku, gdzie przechowywać będziesz posegregowane kartkówki. Zadzwoń do koleżanki, która miała podobny problem ze swoimi uczniami, z którym starasz się uporać Ty teraz. Działaj. Rób. Cele niewdrożone w życie pozostają tylko mrzonkami.

Model GROW to narzędzie do stosowania na co dzień. Umożliwia on podróż z miejsca, w którym jesteś obecnie, do celu, do którego chcesz dotrzeć. Wspiera regularne pogłębianie świadomości na temat swoich zasobów i ograniczeń. Wpisuje się też w tzw. elastyczny trend planowania kariery. Jacek Santorski opisuje go następującymi słowami: Wagi nabiera indywidualizacja, tworzenie samemu własnego życia z puzzli rozsypanych dookoła i w nas samych. Stajemy się przedsiębiorcami własnej drogi życiowej: realizujemy kolejne projekty, stwarzamy co jakiś czas „nowych siebie“ […][4].

To od nas zależy, czy papier wartościowy, który reprezentujemy, będzie konsekwentnie drożał, czy też jego wartość spadać będzie z semestru na semestr.

 

Autorka artykułu: Sabina Sadecka – psycholożka i psychoterapeutka.

 Bibliografia:

Collins J. C., Od dobrego do wielkiego. Czynniki trwałego rozwoju i zwycięstwa firm, Warszawa 2003.

Santorski J., Dobre życie, Jarosław Szulski & Co Dom Wydawniczy, 2010

 


[1] Słowo utworzone przez ten akronim oznacza w języku angielskim – „wzrost”.

[2] „Przepływ“ opisał jako pierwszy węgierski psycholog Mihaly Csikszentmihalyi jako stan optymalnego zaangażowania i stuprocentowego pochłonięcia wykonywaną czynnością.

[3] Na polskim gruncie zasadę jeża spopularyzował Jacek Santorski. Zasada jeża dotyczyła pierwotnie strategii przedsiębiorstw, z czasem przeniknęła ona jednak do obszaru doradztwa zawodowego.

[4] J. Santorski, Dobre życie. JS&Co 2010.

FreshMail.pl