Życie domowych kotów odbiega od tego, które wiodłyby w naturze, a jednak potrzeby pozostają takie same: aktywność łowiecka, sen i relaks, pielęgnacja, znaczenie, kontakty socjalne. Niezależnie od tego jak słodkim futrzakiem jest Twój kot pamiętaj, że to urodzony łowca – nawet jeśli od małego jest chowany w domu, boi się myszy i potyka się goniąc muchę. Jak zatem zapewnić namiastkę natury w czterech ścianach?

WYZWANIA

Dziko żyjące koty muszą się nieco namęczyć, aby się wyżywić. Z tego względu najpopularniejsze metody – karmienie dwa razy dziennie odmierzoną porcją oraz stale dostępna sucha karma – nie są zgodne z jego naturą. Zamiast sypać karmę do miseczki postaw przed swoim łowcą wyzwanie zdobycia jedzenia. Możesz w tym celu wykorzystać:

  • kule-smakule, które wypełnia się jedzeniem wypadającym jeśli kot je toczy;
  • miski do aktywnego jedzenia, które wymagają różnych aktywności, aby wydobyć z nich jedzenie, np. manewrowania łapką w wyprofilowanym kształcie, użycia języka, przesuwania przedmiotów;
  • kryjówki, w których możesz porozkładać część dziennej porcji.

Można je kupić w dobrze zaopatrzonych sklepach zoologicznych, ale świetne zabawki możesz równie dobrze zrobić samemu przy użyciu np.

  • tubek po papierze toaletowym (budując stos na kształt plastra miodu lub piramidy sklejony taśmą, o ile kot nie ma zwyczaju obgryzać taśmy), w których ukryte będzie jedzenie;
  • kartonów z wyciętymi otworkami, aby kot musiał łapką wyciągnąć umieszczone w nim jedzenie.

Zadbaj o zróżnicowane jedzenie wymagające żucia i rozgryzania, np. kawałki wołowiny, suszone przysmaki. Postaw też miskę z wodą w innym miejscu niż jedzenie. Podczas gdy Ty będziesz zdobywać fundusze w pracy, Twój kot będzie zdobywać swoją codzienną porcję jedzenia.

ZABAWA

Kiedy już przyjdziesz do domu poświęć przynajmniej 15-30 minut na wspólną zabawę. Idealna kocia zabawka pozwala na realizację zachowań zbliżonych do naturalnych, a zatem: poszukiwania ofiary, namierzania, łapania i jedzenia. Jeżeli bawisz się z kotem tzw. wędką (myszka lub piórko na sznurku) podrzuć mu pod koniec zabawy jakiś smakołyk. Możesz też rzucić smakołyk owinięty w papier – kot będzie miał sporo frajdy dostając się do środka. Zrezygnuj z zabaw laserkiem, który jest frustrujący. Mucha zazwyczaj jest wypukła kiedy się na nią naskoczy i nie dematerializuje się w mgnieniu oka. Obiekt, którego tak naprawdę nie można złapać nie pozwala zrealizować naturalnego repertuaru zachowań, przez co jeszcze wzmaga frustrację, zamiast pomóc ją rozładować. Zajmującą formą wspólnej zabawy jest nauczenie kota kilku prostych komend, takich jak „na dół”, „na górę”, „do mnie” przy użyciu smakołyków. To nieprawda, że kotów nie można niczego nauczyć!

RELAKS

Po dzikiej zabawie i dniu pełnym wyzwań Twoje futerko z pewnością będzie chciało odpocząć w spokojnym dla siebie miejscu. Zadbaj o to, aby miało swoje miejsca odpoczynku, osłonięte i zapewniające chwile intymności – z dala od rąk dzieci czy gości. Koty dobrze się czują w wyżej ułożonych budkach, z których spokojnie mogą obserwować pokój. Jeżeli jesteś posiadaczem minimalistycznie urządzonego mieszkania zastanów się czy Twój kot ma się gdzie schować.

DRAPANIE

Zadowolony i zrelaksowany kot będzie chciał zaznaczyć miejsca, w których dobrze się czuje – ocierając się policzkami pozostawi na nich feromony, a drapiąc nie tylko podkreśli, że jest u siebie, ale również naostrzy pazurki. Z tego względu komfortowy drapak jest kluczowym wyposażeniem przyjaznego kotom domu, szczególnie jeśli futrzani mieszkańcy nie wychodzą na dwór. Nie, nie można oduczyć kota drapać, a ograniczanie mu takiej możliwości to trochę jak związanie rąk dziecku, żeby niczego nie zepsuło – jest to nie tylko niewłaściwe dla jego rozwoju, ale wręcz barbarzyńskie. Drapanie jest dla kota naturalnym zachowaniem, stąd coś drapać musi. Można jednak nauczyć koty drapać przedmioty, które do tego przeznaczymy zamiast innych.

NOWE DOZNANIA

Zastanów się nad spacerami na szelkach, o ile dwór jest dla Twojego kota interesujący, a nie przerażający. Możesz też zabezpieczyć balkon siatką i pozwolić mu wyglądać lub drzemać na nim. Nowe zapachy z dworu będą ciekawym urozmaiceniem codzienności. Nudę najlepiej znosi się z towarzyszem, toteż koci przyjaciel to świetna opcja dla kociego samotnika, o ile lubi on towarzystwo innych kotów. Nowego kociaka najlepiej wprowadzić, gdy nasz rezydent również jest jeszcze kociakiem i szybko przywiąże się do drugiego kota lub przebywał w towarzystwie innych kotów i mamy pewność, że generalnie je lubi. Koty mieszkające dłuższy czas same mogą już nie zaakceptować towarzystwa, także w przypadku starszych kotów trzeba najpierw upewnić się czy jest to pożądana opcja.

PO PIERWSZE NIE SZKODZIĆ

Jakiekolwiek zmiany wprowadzisz kieruj się zawsze dobrem kota. Przyniesienie do domu nowego kota jeśli rezydent jest agresywny lub bojaźliwy nie jest dobrym pomysłem i nie przysłuży się żadnemu z kotów. Podobnie chowanie jedzenia schorowanemu niejadkowi albo mało ruchliwemu staruszkowi z pewnością nie będą ani sensowne, ani korzystne. Zmiany mają być atrakcyjne, a Twój kociak musi czuć się z nimi dobrze, inaczej nie tylko nie poprawią, ale wręcz pogorszą jego samopoczucie. Co więcej, każda atrakcja w końcu spowszednieje, toteż pamiętaj o tym, aby co jakiś czas np. wprowadzić nową zabawkę, aby zapewnić swojemu kotu możliwość eksploracji nowych przedmiotów. Nie zostawiaj też wszystkich zabawek stale na widoku – szybko się znudzą i stracą atrakcyjność. Wybierz przynajmniej kilka, które będziesz chować po zabawie, aż do następnego razu.

Jeżeli zadbasz o wypoczynek, zabawy łowieckie połączone z podawaniem jedzenia i możliwość drapania pozostanie Ci już tylko cieszyć się kontaktem ze swoimi kotem starając się nawiązać z nim jak najlepszą relację i ucząc się go rozumieć. Jeżeli wydaje Ci się, że koty nie są kontaktowymi zwierzętami prawdopodobnie nie przyjrzałeś im się wystarczająco uważnie. Czy wiesz, że istnieje co najmniej 15 rodzajów miauków, a informację o swoim samopoczuciu Twój kot przekazuje Ci szczególnie położeniem uszu i ogona? O tym jak możesz lepiej zrozumieć swojego futrzaka i pogadać z nim po kociemu napiszę niebawem.

Agnieszka Woś-Szymanowska