Nie lubię akademickiego podziału na wykładowcę i jego słuchaczy. Nie lubię, gdy asymetria relacji nauczający-nauczany jest jedynym powodem, dla którego inni mnie słuchają. Gdy tylko mogę, zapraszam zatem uczestników prowadzonych przeze mnie zajęć do tego, by współtworzyli je ze mną, inkrustując je swoimi opowieściami, wątpliwościami i wartościami.

Nie inaczej było podczas mojego wykładu „Po co nam ta cała psychoterapia?“ w ramach akcji „Senioralni 2014”. Informacje na temat psychoterapii stanowiły jedynie fundamenty, nad którymi seniorzy nadbudowywali kolejne piętra swoich doświadczeń i refleksji. Mówiliśmy o tym, dlaczego psychoterapia bywa często (choć nie zawsze) skuteczniejsza niż wygadanie się przyjaciółce. Wspólnie szukaliśmy róznic w odległych podejściach do psychoterapii: psychoanalitycznym, poznawczym, humanistycznym i systemowym. Projektowaliśmy przykładową sesję psychoterapii. Wymienialiśmy wszystkie potencjalne trudności, jakie wiążą się z rozpoczęciem, kontynuowaniem i zakończeniem psychoterapii.

Po tym wykładzie przekonałam się po raz kolejny, że energia, ciekawość świata i chęć samorozwoju nie ma metryki. I że rozmowy na temat naszego psychologicznego funkcjonowania otwierają serca i umysły niemalże wszystkich. Pozostał niedosyt i nadzieja, że seniorów na Cichej będziemy gościć częściej.

Autorką posta jest Sabina Sadecka, psycholog i psychoterapeutka. W ramach “Senioralnych 2014” poprowadziła wykład “Po co nam ta cała psychoterapia?”. Na co dzień prowadzi w inspeerio psychoterapię, wspiera osoby leczące niepłodność. Pisze artykuły o tematyce psychologicznej, wykłada psychologię dla studentów studiów magisterskich i podyplomowych (SWPS, WSNHiD, UE w Poznaniu).