Być rodzicem i przewodzić w rodzinie tak, aby jakość tych działań przełożyła się na szczęśliwy i zdrowy rozwój dzieci to ogromne wyzwanie.  Wielu rodziców zadaje sobie pytania, jak to zrobić?

Co oznacza rodzicielskie przywództwo w praktyce?

Odpowiedź z pozoru jest bardzo prosta i brzmi wręcz trochę banalnie: trzeba poznać swoje dziecko, co lubi w kontakcie z nami, z innymi, a czego nie lubi, traktować je z godnością i szacunkiem, przestrzegać wewnętrznych granic i być wobec niego tak autentycznym, jak tylko się da. W praktyce okazuje się, że takie podejście do relacji z dzieckiem bywa niekiedy bardzo trudne do zastosowania.

Trud ten wynikać może z wielu różnych czynników: kulturowych, z przekonań społecznych, a przede wszystkim z doświadczeń autorytarnego wychowania, które było powszechne jeszcze nie tak dawno temu, a którego my dorośli doświadczyliśmy w większym lub mniejszym stopniu jako dzieci.

Jesper Juul w swoich książkach opisuje autorytarne podejście do wychowania jako takie, które skupia się na zachowaniu, degradując dziecko do poziomu oceny wyłącznie jego zachowania. W takim podejściu nie liczy się bogactwo i niepowtarzalność wewnętrznego świata dziecka, dziecko jest sumą zachowań, które mogą być oceniane, karane, chwalone, korygowane, krytykowane, omawiane, wyśmiewane, uwielbiane, zawstydzane…

Jesper Juul poprzez wdrożenie do swojej koncepcji wychowania pojęcia równej godności, zwrócił się w stronę podmiotowości dziecka, zwracając w ten sposób szczególną uwagę na całość, złożoność, wyjątkowość i niepowtarzalność wewnętrznego świata dziecka. Takie podejście zachęca do spojrzenia na zachowania jako na wynik wewnętrznych doświadczeń oraz do zaciekawienia się tym, co może być przyczyną takich zachowań.

Według koncepcji Juula rodzic, który chce być przywódcą w rodzinie, z autentycznym zaciekawieniem zapyta: ciekawi mnie, co takiego się u ciebie dzieje, co chcesz mi powiedzieć, zachowując się w ten sposób?  Na co chcesz zwrócić moją uwagę? Czego oczekujesz ode mnie, jako rodzica w tej relacji? Tego rodzaju zainteresowanie kieruje uwagę na wewnętrzny świat dziecka, na jego emocje, stany, na to kim w danym momencie dziecko jest i czego doświadcza, o czym marzy, a może czego się obawia, czegoś bardzo potrzebuje, tylko nie umie o to poprosić, bądź kieruje nim obawa, że nie zostanie odpowiednio zrozumiane. Jest to zupełnie inne podejście od takiego, które mówi „przestań już to robić, natychmiast!”, lub „nie wytrzymam z tobą, zwariuję przez ciebie. To Twoja wina, że nie daję rady”.

Autorytarne relacje charakteryzuje nierównowaga polegająca na tym, że jedna osoba, która ma więcej władzy na różne sposoby może wymagać od drugiej różnych form posłuszeństwa. W rodzinach najczęściej można zauważyć ten rodzaj nierównowagi, kiedy rodzic chce coś wyegzekwować od swojego dziecka, co potocznie rozumiane jest jako „poprosić o zrobienie czegoś”. To jest moment, kiedy najtrudniej zadbać o relacje opartą na równej godności przy jednoczesnym zadbaniu o integralność osobistą, czyli o dbałość respektowania granic zarówno rodzica jak i dziecka. Dobrze jest pamiętać, że autonomia jest bardzo ważna dla każdego człowieka, jest podstawową potrzebą psychiczną i że dzieci są w stanie bardzo dużo zrobić, by zawalczyć o swoją godność i o swoje granice.  Respektowanie granic zarówno swoich jak i dziecka jest drugim wyzwaniem współczesnego rodzicielstwa.

Ostatnie wyzwanie polega na tym, by być tak autentycznym wobec dziecka, jak to tylko możliwe. Dzieci marzą o kontakcie z prawdziwym rodzicem, chcą widzieć, kim jest człowiek, który mnie wychowuje? Autentyczność jest przeciwstawna pojęciu roli, którą przyjmują rodzice, by nimi być. Co to oznacza? Przykład może być bardzo banalny: rodzic robi coś dla dziecka, bo w jego przekonaniu tak powinien robić dobry rodzic. Robi to z przymusu, a wewnątrz czuje niechęć. To nie jest autentyczne, jest to zachowanie wynikające z pełnionej roli dobrego rodzica. Problem polega na tym, że rodzic, który będzie tak postępował, prędzej czy później odczuje frustrację i zapewne przerzuci odpowiedzialność za swoją frustrację na dziecko.

Autentyczny rodzic mógłby, w momencie odczuwania niechęci do zrobienia czegoś, powiedzieć dziecku: „Widzę, słyszę, że tego chcesz. Ja na chwilę obecną nie jestem w stanie tego zrobić. Mogę to zrobić jutro, pojutrze. Jak to jest dla ciebie? Czy możesz pomyśleć o jakimś rozwiązaniu?” Dając taką odpowiedź rodzic autentycznie informuje o swoim wewnętrznym stanie, używając komunikatu Ja, który Juul nazywa językiem osobistym.

Jesper Juul w swojej koncepcji posługuje się pojęciem osobistej odpowiedzialności rozumianej jako odpowiedzialność za jakość swojego życia. Autorytarne wychowanie nie wspiera rozwoju osobistej odpowiedzialności.

Podejście do relacji z dzieckiem z równą godnością, dbałość o granice zarówno dziecka jak i swoje, bycie wobec niego autentycznym człowiekiem, pokazując mu, jak dbać o jakość swojego życia, o swoje własne szczęście – to jest przepis na bycie liderem w rodzinie. A z przepisami to wiecie jak jest: każdy sam tak naprawdę tworzy swoją własną wersję przedstawionej propozycji. Zachęcam Was do próbowania. Dzieciaki dadzą Wam tyle pozytywnego feedbacku, że mam nadzieję będziecie chcieli wciąż i wciąż na nowo próbować nowej jakości w relacjach z Waszymi dziećmi.

Sylwia Śliwocka

FreshMail.pl