Nadchodzi jesień, a wraz z nią dni niepogody, nie tylko tej atmosferycznej ale też tej wewnętrznej, niepogody ducha, gdy wstajemy rano i z grymasem na twarzy myślimy: „Znowu do pracy”. A co jeśli nie mamy sił wstać, nie mamy chęci na rutynowe obowiązki, a z naszej twarzy znika na dłuższy czas uśmiech. Czy staliśmy się ofiarą depresji? O tym możecie posłuchać w najnowszej audycji Magdaleny Sobczak z radia Blue FM z psychoterapeutką Wiktorią Jaciubek.

Magdalena Sobczak (Blue FM): Chciałabym wywołać taki temat z szafy, bo wielu moich znajomych mów: „Mam depresję”. No właśnie, czym tak naprawdę jest depresja, czy my nie nadużywamy tego słowa?

Wiktoria Jaciubek (psychoterapeutka, psycholog rodzinny): Myślę, że jesienią może się pojawić taka chandra, spadek samopoczucia i to nie jest depresja. A depresją jest pewien stan, który trwa dwa tygodnie albo dłużej i charakteryzuje się pewnym zbiorem objawów, np. gorszym samopoczuciem, ale też problemami ze snem lub apetytem, lękami, niechęcią do pracy.

MS: Kiedy mamy reagować na to nasze uczucie?

WJ: Ja mam takie wrażenie, że takim momentem kiedy warto coś zrobić ze sobą jest taka chwila, kiedy ktoś nam o tym mówi. Osoba bliska, rodzic, przyjaciel pyta: „Co się z tobą dzieje? Nie uśmiechasz się, nie jesz, nie śpisz, jesteś taki inny, smutny, osowiały.” Warto wtedy się zatrzymać i zastanowić, czy tak jest naprawdę?

MS (Blue FM): A jeśli nie mamy nikogo bliskiego, albo na tyle dobrego obserwatora, który mógłby nam zwrócić na to uwagę… Czy my sami jesteśmy w stanie się jakoś otrząsnąć?

WJ: Z depresją jest ten problem, że ponad połowa przypadków jest w ogóle nierozpoznawalna, z tego powodu, że my sami mamy trudność, żeby sobie powiedzieć coś jest nie tak, mam depresję.

MS (Blue FM): A do kogo możemy się zwrócić o pomoc?

WJ: Pierwszym krokiem jest lekarz rodzinny, on jest w stanie rozpoznać czy to jest depresja, czy nie. I wtedy on ewentualnie skieruje d psychologa.[…]