Zbliżają się święta, to taki wyjątkowy czas, niezależnie od tego, jak bardzo jesteśmy w nie zaangażowani fizycznie, emocjonalnie, duchowo. Atmosfera bycia razem jest wyraźnie wyczuwalna.

I o byciu razem chcę napisać ten króciutki artykuł.

Rodzina jest miejscem, w którym dziecko przychodzi na świat, rozwija się, gdzie zaspokajane są jego podstawowe potrzeby, zarówno fizjologiczne, jak i psychologiczne. To rodzina w głównej mierze kształtuje człowieka: postawy rodzicielskie matki i ojca bezpośrednio wpływają na to, jak  dziecko odbiera ten świat.  Jeżeli czuje się kochane, akceptowane, jego potrzeby są spełniane a środowisko, w którym się wychowuje jest mu przyjazne, dziecko szczęśliwie może rozwijać swój potencjał i wzrastać w poczuciu zaufania do siebie i świata.  W sytuacji, gdy potrzeby te nie są spełniane w należyty sposób, dziecko wzrasta w przekonaniu, że świat może być zagrażający i ma to swoje najróżniejsze konsekwencje.

Dziecko jest integralną częścią rodziny.  Dla wszystkich rodziców dzieci są najważniejsze, nawet jeśli życie pisze trudne scenariusze. To przecież dla nich codziennie pokonujemy samych siebie, by być coraz lepszymi rodzicami, po to by lepiej je poznać, rozumieć i umieć zbudować wymarzoną relację.

Bycie Rodzicem jest największym wyzwaniem dorosłego człowieka.  Nikt nie uczy Bycia Rodzicem. Nie ma szkół, które wprowadziłyby ludzi w świat uczuć, potrzeb, lęków i marzeń. Dopiero świadomość niektórych potrzeb popycha osoby w kierunku poszukiwań adekwatnych i pomocnych rozwiązań. A miejsca, które wspierają rodziców w poszukiwaniu swojego rodzicielskiego stylu budowania relacji też dopiero budują zaufanie do siebie, do tego, że ta trudna i zawiła droga ma sens. Jesper Juul mówi, że wszystkim rodzicom, którzy podejmują trud szukania tej swojej rodzicielskie drogi należą się największe brawa i szacunek. Trudno się z tym nie zgodzić.

Rodzicielstwa uczymy się od naszych rodziców, którzy zapewne też borykali się z problemami dotyczącymi swojego rodzicielstwa. To z czym być może było im łatwiej to jakiś poziom jednomyślności, co do zasad wychowywania. I to im przypuszczalnie dawało poczucie jakiegoś rodzicielskiego wsparcia.

Współczesny rodzic ma o tyle trudniej, że sam buduje swój rodzicielski autorytet i czuje się za to odpowiedzialny. Wie, jak nie chce wychowywać swoich dzieci, ale czasami brakuje narzędzi do tego, by było tak, jak chce. To bywa naprawdę trudne i frustrujące. Ponadto, wiele osób czuje się w tej bezsilności osamotnionych. „Czy to ja jestem kiepskim rodzicem? Czy to tylko mi się nie udaje? Co robić?” – takie pytania często pozostają bez odpowiedzi, ponieważ nie ma aż tylu miejsc, w których można by otwarcie porozmawiać o trudach bycia rodzicem.

Jesteś najlepszym rodzicem, jakim umiesz teraz być. Doceń siebie za trud i determinację, jaką wkładasz w budowanie dobrej relacji ze swoim dzieckiem. To uczenie się siebie po to, by móc pokazać dziecku, jak dbać o siebie, jednocześnie dbając o innych jest jedną z najtrudniejszych lekcji, które obecnie odrabiają rodzice. We wszystkim potrzebna jest równowaga, dlatego ważne jest, by umieć dbać o swoje rodzicielskie potrzeby i mówić o nich swoim dzieciom w sposób, który je wzbogaci. Dzieciaki uwielbiają autentyczność. I odpuść to, że nie jest takie, jak „powinno być”. Jest jakie jest. Cudowne i wyjątkowe dziecko kocha ciebie całym swoim sercem a nawet jeśli robi coś „nie tak”, to i tak próbuje coś tobie powiedzieć, albo o sobie, albo o tobie albo o Was.

Jesper Jull mówi: „cieszcie się swoimi dziećmi”. I myślę, że nie ma nic ważniejszego. Cieszcie się swoimi dziećmi i doceńcie to, co dla was robią, bo robią na pewno. Czasem w bardzo zawiły i trochę niezrozumiały sposób, czasami potrzebujemy przejść jeszcze kawałek wspólnej drogi, żeby ten komunikat-zachowanie zrozumieć. Pomocna w tym jest autentyczna ciekawość oraz dialog. A wtedy naprawdę może stać się cud, możecie znaleźć najprawdziwszy skarb, klucz do serca waszego dziecka.

Życzę Wam dobrego czasu razem w pełnej wzajemnej życzliwości i radości.

Sylwia Śliwocka

FreshMail.pl