Niedawno Agnieszka Pawłowska i Sabina Sadecka opowiadały w Radiu BLUE FM (103,4) o psychologii niepłodności. Dla preferujących kanał słuchowy, zamieszczamy audycję. A dla wzrokowców  – próbka do poczytania.

Magdalena Sobczak (BLUE FM): Z tym tematem każda Poznanianka, każdy Poznaniak stykają się… Jeśli nie osobiście, to w ich najbliższym towarzystwie, zarówno rodzinnym, koleżeńskim… ktoś cierpi na niepłodność. Mówi się o tym coraz wyraźniej – jest to jedna z chorób cywilizacyjnych XXI wieku. I dzisiaj o niepłodności chciałabym z wami porozmawiać.

Agnieszka Pawłowska (MBSR): W tej chwili statystyki już zaczynają być zatrważające. W skali świata dramat niepłodności dotyka 10% par, w Europie ten odsetek sięga 18%, natomiast w Polsce – między 14 a 20%. Czyli tak naprawdę nawet co 5 para nie może się doczekać potomstwa, ponieważ przynajmniej jeden z partnerów ma kłopot z niepłodnością.

MB: Porozmawiajmy w ogóle o tym, czym jest bezpłodność, a czym jest niepłodność, bo to są dwie różne rzeczy.

AP: Zgadza się, często te dwa terminy są ze sobą mylone. Niepłodność to jest stan, kiedy nie możemy zajść w ciążę pomimo regularnego współżycia bez zabezpieczeń przez mniej więcej rok. Oczywiście zależy to też od wieku partnerów, ta granica może być przesuwana, powiedzmy od roku do dwóch. Niepłodność jest odwracalna, natomiast bezpłodność jest trwałą niezdolnością do poczęcia dziecka. Gdy kobieta np. nie posiada macicy, mężczyzna w wyniku operacji lub wypadku stracił jądra, to są takie ewidentne przyczyny bezpłodności.

MS: Czasami planujemy ciążę, mamy – dajmy na to- styczeń i planuję, że zrobię to do kwietnia. Do kwietnia się nie udaje i wtedy kobiety wpada w stan paniki pt. „O matko!” Nie mogę mieć dzieci! Jestem bezpłodna.”.

Sabina Sadecka (psychoterapeutka): Coś jest poza moją kontrolą. Po tym, jak świetnie kobieta zaplanowała sobie swoje życie, studia, pracę, czas wolny, nagle okazuje się, że z jej terminarza wypada dziecko. I nie dość, że nie może doprowadzić planu pt. dziecko do końca, to jeszcze nie ma pewności, czy kiedykolwiek uda jej się zrealizować ten plan. To osłabia naszą pewność siebie, wpływa na wiele aspektów naszego funkcjonowania.

MB: Ciągle kogoś się wini za to, że nie można zajść w ciążę. „Wina” to jest złe słowo, prawda?

SS: Czasami można mówić o wpływie, odpowiedzialności. Pamiętajmy jednak, że czym innym jest odpowiedzialność, a czym innym wina. Wina to jest element rozgrywki: kto tu jest gorszy, lepszy. W inspeerio, pierwsze, co robimy, gdy ktoś przychodzi do nas na konsultację psychologiczną, psychoterapeutyczną, czy na warsztaty związane z płodnością, to właśnie przyglądamy się temu poczuciu winy. Czemu ono w twoim życiu służy?

MB: Z czym wiąże się przedłużone staranie się o dziecko?

 SS: Według badań, trzeci rok starania się o dziecko to często czas, kiedy pojawia się poważne obniżenie nastroju. W pierwszym roku starania się jest entuzjazm. Po roku mamy sygnał: „trzeba się spiąć i zacząć coś z tym robić”.  A w trzecim roku konfrontuję się już z tym, że to co nie zadziałało przez ostatnie 2 lata może już nie zadziałać.