W artykule pt. „Szwedzka literatura dla dzieci” autorstwa Birgitty Fransson czytamy: „Bliskość wobec dziecka, usytuowanie dziecka w centrum uwagi, próba spojrzenia z jego perspektywy to cechy nadal charakteryzujące szwedzkie książki obrazkowe, a nawet literaturę dla nieco starszych dzieci. Autor i ilustrator patrzą na dziecięcych bohaterów swych książek z szacunkiem, pozwalają im na bycie ludźmi pełnymi zalet, ale i wad, wyrażają solidarność z nimi. Nasze książki dla dzieci są dziś rzadko kiedy moralizujące, co nie wyklucza podejmowania przez nie kwestii natury etycznej. Ale to właśnie artystyczna i literacka jakość jest dziś najważniejsza, a nie pedagogika. Lennart Hellsing, najwybitniejszy szwedzki poeta piszący dla dzieci, stwierdził już w latach 60-tych, że „każda pedagogiczna sztuka jest złą sztuką, za to każda dobra sztuka jest pedagogiczna”.

Pija Lindenbaum to jedna z najbardziej znanych szwedzkich ilustratorek i pisarek książek dla dzieci, która tworzy w opisanym powyżej nurcie literackim. Na swoim koncie ma ponad dwadzieścia książek, przetłumaczonych na wiele języków. Za swoją twórczość autorka otrzymała kilkanaście prestiżowych nagród. Znawcy określają jej ilustrowane książki jako „śmiałe, pełne fantazji, lekko satyryczne, oferujące dużą swobodę artystyczną”.

W wywiadzie udzielonym w Polsce w 2013 roku Pija Lindenbaum tak mówiła o swoich bohaterach : „Właściwie to chodzi o relację do mnie samej, bo to ja jestem w książkach oraz moja córka. Gdy napisałam trzy książki o Nusi, to myślałam, że zmienię bohatera i zaczęłam pisać o Filipie, Igorze i Zlatance, ale zorientowałam się, że ja tak naprawdę cały czas piszę o tym samym dziecku, tylko nadaję mu różne imiona. To jest taki typ dziecka, które najbardziej rozumiem. To są takie dzieci, które się nie śmieją, nie rozmawiają, nie są takie, jakie dorośli chcieliby, żeby były”. A zapytana o to, co chciałaby przekazać polskim dzieciom, odpowiedziała:

Wolałabym przekazać coś polskim rodzicom – niech przyjrzą się swoim dzieciom i zobaczą, jakie one są naprawdę. Żeby słuchali swoich dzieci i nie zakładali z góry, że dzieci jakieś mają być. Niech widzą je takimi, jakie są. Na przykład chłopak nie musi mieć zawsze konkretnych cech, jakie mieć 'powinien’, dziewczynka też nie musi być stereotypowa. Można być nieśmiałym i to jest w porządku.

„Pobawimy się?”, najnowsza wydana w Polsce książka Piji Lindenbaum, spełnia wszystkie kryteria współczesnej szwedzkiej książki ilustrowanej dla dzieci. Przede wszystkim – nie moralizuje i nie pokazuje jednoznacznie, co jest dobre, a co złe. Widzimy w niej historię dwóch dziewczynek – Beni i Toli, które na pierwszy rzut oka całkowicie się od siebie różnią, a może nawet nie lubią. Dla mnie jest to opowieść o tym, jak rodzi się przyjaźń. Piszę „dla mnie”, ponieważ mam wrażenie, że każdy czytelnik – mały i duży – może znaleźć w tej książce coś, co będzie dla niego najważniejsze. Redaktorka Birgitte Westin stwierdza na przykład, że „można znaleźć w tej książce analogie do światowej polityki: kto decyduje, kto ma układy, kto kogo wyklucza”. Niezależnie jednak od tego, kto jakie ma wnioski na temat przesłania autorki, jedna rzecz pozostaje pewna: jest to fantastycznie zilustrowana opowieść o współczesnych dzieciach. I mimo tego, że opowiada o zwykłych codziennych wydarzeniach, zapewne przypadnie do gustu zarówno małym, jak i całkiem dużym czytelnikom.

Bibliografia:

1.http://www.swedenabroad.com/pl-PL/Embassies/Warsaw/O-Szwecji/Szwedzka-literatura-dziecica/Szwedzka-literatura-dla-dzieci-cz-I/
2.http://www.cudanakiju.pl/Szwedzka_kultura_dziecieca_p168.html
3.http://www.qlturka.pl/czytelnia,literatura,tak_naprawde_caly_czas_pisze_o_tym_samym_dziecku_tylko_nadaje_mu_rozne_imiona__rozmowa_z_pija_lindenbaum,19862.html

„Pobawimy się?” – Pija Lindenbaum
Wyd. Zakamarki, Poznań 2014 r.

Autorką recenzji jest Wiktoria Jaciubek – psycholog rodzinny i psychoterapeutka w inspeerio w Poznaniu.