W sobotę, 11 lipca gościłyśmy w inspeerio grupę kobiet towarzyszących wychowywaniu dzieci swoich partnerów. Warsztat „Po stronie macoch” trwał 5 godzin, ale treści i doświadczenia, które pojawiły się podczas spotkania, zatrzymały nas i wypełniły po brzegi na znacznie dłużej.

Realizując myśl zawartą w tytule spotkania, stanęłyśmy po stronie macoch – ich czasami zapomnianych potrzeb, trudności wynikających z pełnionej roli (ról) w rodzinie i po stronie emocji – dając im przestrzeń, by wybrzmiały i narzędzia do przyjrzenia się im i zaopiekowania się nimi.

Wspólnie zastanawiałyśmy się, kim właściwie jest macocha, czy ma jakieś wpisane w rolę powinności, czy raczej każda z kobiet ma prawo budować siebie-w-roli zgodnie z własnymi potrzebami. Rozmawiałyśmy o celach, które sobie stawiamy, pokazując, że warto, aby przyjazny cel – taki, który możliwy jest do zrealizowania – był blisko nas, wynikał z naszych konkretnych potrzeb, ale i był mierzalny. Mówiłyśmy o najmniejszym możliwym kroku, który możemy wykonać w stronę realizacji celu, co z kolei dialogowało z systemowym pojęciem „optymalnej różnicy”, czyli wprowadzania zmiany w odpowiednim tempie i zakresie, tak byśmy mogły pożądaną zmianę utrzymać.

Byłyśmy bardzo poruszone realizacją ćwiczenia zainspirowanego ideą Porozumienia bez Przemocy. Odgrywanie scenek w parach, pokazujących prawdziwe relacje i dających możliwość przećwiczenia nowego, płynącego z centrum naszych potrzeb sposobu prowadzenia rozmowy z ważnymi osobami pozwoliło nam zobaczyć Waszą niezwykłą odwagę i motywację do pracy nad jakością relacji w Waszych rodzinach.

Dziękujemy Wam z serca za możliwość przyglądania się Waszej pracy i zaufanie, jakim nas obdarzyłyście, kiedy tak otwarcie i szczerze opowiadałyście swoje historie.

Wspomniałyśmy również o wartościach skupionych wokół pojęcia self-compassion (bycia łagodną dla siebie, życzliwą, wyrozumiałą) i licznych korzyści płynących z takiej postawy. Wiele rozmów toczyło się również wokół prawa do uznawania naszych potrzeb za równie ważne, co potrzeby partnerów i dzieci, z którymi mieszkamy. Zachęcałyśmy Was do jasnego, otwartego i szczerego komunikowania ważnych dla Was spraw i starałyśmy się wskazać obszary siły w Was drzemiące. Mamy wrażenie, że wspólnie zrobiłyśmy pierwszy mały krok, w kierunku realizacji sformułowanych przez Was celów i będziemy bardzo rade, mogąc towarzyszyć Wam w snuciu kolejnych rozdziałów Waszych rodzinnych opowieści.

Joanna Krajewska i Maria Sitarska