Jak szczęśliwie być sobą?

Na to pytanie jest pewnie tyle odpowiedzi, ile osób na świecie. Z punktu widzenia psychologii zorientowanej na proces to, co znacznie utrudnia poznanie swoich pragnień, a następnie stopniowe realizowanie ich w życiu jest obecność w każdym z nas złośliwego ‚krytyka wewnętrznego’.

Kto to taki?

Krytyk wewnętrzny to jedna z całego repertuaru postaci jakie wszyscy posiadamy w naszym wnętrzu, w naszej osobowości. Pewnie większość z Was zauważyła, że w zależności od sytuacji potraficie być łagodni jak baranki, aby za chwilę stać się nieustępliwymi i twardymi jak stal; czasami chłodni, analityczni, a kiedy indziej ciepli i uczuciowi. To tylko kilka przykładów naszych wewnętrznych postaci. Krytyk to taka postać, która szczególnie często uaktywnia się w momentach, kiedy planujemy lub realizujemy nasze marzenia. Może to być sytuacja rozmowy kwalifikacyjnej, egzaminu, pierwszej randki z kimś atrakcyjnym. Każdy z nas ma krytyka i nigdy się go nie pozbędziemy. To dobrze, bo gwarantuje on nam ciągły rozwój, nie pozwala spocząć na laurach i pomaga nam ciągle się doskonalić. Problemem jest krytyk, który jest nieuświadomiony i niegrzeczny.

Jak wychować swojego krytyka wewnętrznego?

Aby w pełni korzystać z dobrodziejstw krytyka wewnętrznego trzeba go sobie wychować.

Najpierw dobrze jest zmodyfikować jego wypowiedź w taki sposób, aby styl i słownictwo umożliwiły nam wysłuchanie go. Wyobraźmy sobie, że dwie osoby zwracają nam uwagę, że mało się uśmiechamy. Jedna mówi to w taki sposób: ‚Boże, ale Ty jesteś ponura! Nic dziwnego, że nikt Ciebie nie lubi. Kto by chciał przebywać w towarzystwie takiego smutasa’. A druga tak: ‚Uwielbiam jak się czasami uśmiechasz! Wszystko wtedy wokół jaśnieje i czuję się szczęśliwa, że jestem blisko Ciebie. Co Ty na to, żeby robić to częściej?’ Większość z nas łatwiej zmodyfikuje swoje zachowanie po wysłuchaniu tej drugiej osoby. W pierwszym kroku chodzi właśnie o to, żeby uświadomić sobie, a następnie przeformułować styl słów krytyka. Nauczyć go mówić tak jak ta druga osoba. Dzięki temu możemy bezpiecznie skorzystać z rad lub sugestii, które dla nas ma.

Następnie, należy zintegrować energię jakiej używa krytyk. I znowu jest to kwestia indywidualna. Można wyobrazić sobie i odegrać krytyka jak rolę w teatrze. Są np. krytycy złośliwi jak wiedźma, wściekli jak wilk, ostrzy jak nóż albo uparci jak osioł. W każdym przypadku chodzi o to, abyśmy na co dzień korzystali z energii tych postaci w pozytywny sposób i ze świadomością. Złośliwość łatwo przemienia się wtedy w odważne, asertywne wypowiadanie własnego zdania; wściekłość w zapał do pracy; ostrze noża staje się bezkompromisowością, a tępy upór przeistacza się w świadome, wytrwałe dążenie do celu.

Autorem artykułu jest Maciej Gendek – psycholog i psychoterapeuta w centrum psychologiczno-coachingowym inspeerio w Poznaniu.