Skomplikowane zarządzanie czasem to nie moja bajka. Proste pomysły, które pomagają nam robić mniej i żyć pełniej – oto nasz cel.

Życie to coś więcej niż przedzieranie się przez listy rzeczy do zrobienia.

Potrzebujemy odpoczynku. Potrzebujemy czasu dla siebie. Czasu, by wytłumić hałas, bodźce i informacyjny zgiełk. Czasu, w który nie będziemy się starali wtłoczyć już nic więcej.

fragmenty książki Brooke McAlary, „Prostota”


Znasz ten stan? Praca po 10-12 godzin dziennie. Obiad jedzony przy biurku. Przerwa tylko na wyjście do toalety albo po kawę / herbatę do kuchni. Przeładowanie informacjami. Mało albo zero ruchu. Jedzenie co popadnie. Ciągłe zmęczenie. Kłopoty z koncentracją. I ten przymus ciągłej zajętości.

To między innymi sprawka kultury produktywności, która zachęca nas do robienia coraz więcej, coraz szybciej, coraz bardziej efektywnie. W imię większego zysku i większej produktywności. A jednocześnie często naszym własnym kosztem.

Często orientujemy się po fakcie, że jesteśmy przeciążeni i przemęczeni. Dociskamy pedał gazu nawet wtedy, kiedy nie mamy już paliwa. A kiedy odpoczywamy, zdarzają nam się wyrzuty sumienia.

Wielu z nas zdarza się ignorować pierwsze, subtelne sygnały zmęczenia, takie jak: ziewanie, trudności w skupieniu uwagi, niewygoda w ciele. Zamiast zrobić sobie przerwę, zdarza się, że traktujemy się jak maszyny, zapominając o tym, że jest czas na mobilizację i czas na regenerację, i gubiąc po drodze ten drugi. A wieczorem często jesteśmy już tak zmęczeni, że trudno zrobić cokolwiek. Trudno też odpocząć. Dlatego tak wiele osób po pracy przegląda media społecznościowe albo ogląda kolejne odcinki serialu na Netflixie. Bo na nic więcej nie ma wieczorem już siły.

W odpoczynku nie pomagają nam też przekonania, które mogliśmy słyszeć już w czasach szkolnych. „Najpierw praca potem odpoczynek”, „odpoczynek jest dla słabeuszy”, „jak nie będziesz ciężko pracować, nic w życiu nie osiągniesz”, „odpoczywają tylko lenie”.

A przecież przepracowane osoby wcale nie są produktywne, a zmęczenie nie sprzyja refleksyjności, kreatywności ani głębokiemu myśleniu. A tym bardziej dobremu samopoczuciu.

Nie każdy z nas potrafi skutecznie odpoczywać i regenerować swoją energię. Nie wiedzieć czemu, nie są to umiejętności, których uczymy się w szkole. A przecież odpoczywania można się nauczyć. Nie po to, żeby wyciskać z siebie jeszcze więcej, tylko po to, żeby mieć więcej siły i energii. I zadbać o swoje dobre samopoczucie.

Energia to nasz zasób. Możemy go odbudowywać i świadomie ładować nasze wewnętrzne baterie. Tak jak ładujemy baterię w telefonie, możemy sobie dostarczać energii. Podobnie jak telefonu nie wystarczy naładować raz na kilka miesięcy, tak samo nam nie wystarczy ładowanie wewnętrznych baterii podczas urlopu, raz na kilka miesięcy. Potrzebujemy je doładowywać codziennie.

O tym jak to robić, rozmawiamy między innymi w kursie dbania o siebie dla zapracowanych i wiecznie zmęczonych. Dzielę się tam wskazówkami, które są proste do wdrożenia i jak się już je pozna, stają się oczywiste. A jednocześnie dla wielu osób przed przejściem tego kursu, wcale takie oczywiste nie są.

Wiele pracy w temat zarządzania swoją energią włożył Tony Schwartz, jeden z autorów popularnego artykułu opublikowanego w Harvard Business Review, Manage Your Energy, Not Your Time. Wyróżnił on 4 obszary, w ramach których możemy zarządzać swoją energią: fizyczny, emocjonalny, umysłowy i duchowy.

Jak pokazuje Schwartz, doładowywać naszą energią mogą na przykład:

  • jakościowy, regularny sen 7-8h godzin dziennie,
  • picie wody i jedzenie potraw, które dodają Ci energii,
  • ruch i aktywność fizyczna,
  • przeplatanie aktywności i odpoczynku,
  • robienie sobie przerw w pracy (i przeciąganie się albo wyjście na spacer zamiast przeglądania mediów społecznościowych),
  • praca w skupieniu,
  • unikanie wielozadaniowości i rozproszenia,
  • podejmowanie decyzji i nie przeciąganie tego w nieskończoność,
  • robienie sobie momentów deprywacji sensorycznej, czyli np. sięganie po medytację albo zamknięcie na 10 minut oczu i wyłączenie źródeł dźwięków,
  • kończenie rozpoczętych zadań,
  • pielęgnowanie docenienia i wdzięczności,
  • życie w zgodzie ze swoimi wartościami,
  • robienie czegoś, co daje Ci poczucie sensu i co wnosi wartość w życie innych ludzi.

Z kolei rozładowywać nasze wewnętrzne baterie mogą:

  • praca po kilkanaście godzin dziennie,
  • nie robienie sobie przerw w ciągu dnia,
  • spanie mniej niż 6 godzin dziennie,
  • zamartwianie się,
  • narzekanie albo słuchania narzekań innych,
  • ciągłe bycie zajętą_ym,
  • dużo rozpoczętych i nie zakończonych zadań,
  • dużo niepodjętych decyzji,
  • bałagan,
  • niekorzystanie z prawa do urlopu,
  • praca w ciągu dnia, wieczorami i w weekendy,
  • ciągłe rozpraszanie się napływającymi e-mailami, wiadomościami zaglądaniem do mediów społecznościowych,
  • robienie czegoś wbrew sobie i swoim wartościom,
  • nadmiar bodźców,
  • branie na siebie kolejnych zleceń, mimo że wiesz, że nie masz już na nie miejsca.

Jeśli chcesz dokładniej przeanalizować, co Ciebie drenuje z energii, zajrzyj na tę stronę i pobierz PDF, w którym przygotowałam test z audytem energii na bazie anglojęzycznych materiałów autorstwa Tony’ego Schwartza. Wypełnienie go może być pierwszym krokiem do zauważenia, które obszary wołają o uwagę i które najbardziej potrzebują zadbania z Twojej strony. A to pierwszy krok do zarządzania swoją energią.

Na koniec zachęcam Cię do zadania sobie kilku pytań:

  • Co dodaje Ci energii?
  • A co ją zabiera?
  • W jakich sytuacjach energia najczęściej z Ciebie uchodzi?
  • A jakie sytuacje najszybciej ją doładowują?
  • Z jaką baterią najczęściej zaczynasz dzień?
  • A z jaką najczęściej go kończysz?
  • Co robisz w międzyczasie, żeby ją doładować?
  • A czego nie robisz, choć mogłabyś_mógłbyś robić i służyłoby to Twojemu poziomowi energii?
  • Gdybyś mogła_mógł zmienić tylko jedną rzecz w temacie dbania o siebie, która najbardziej wpłynęłaby na Twój poziom energii i na Twoje samopoczucie, co by to było?

Na koniec mam dla Ciebie cytat z Grega McKeowna, autora książek „Esencjalista” i „To proste”: „Nie rób dziś więcej niż to, po czym będziesz w stanie zregenerować się do jutra”.

Karolina Buszkiewicz

Źródła wiedzy i inspiracji, dzięki którym powstał ten artykuł:

  1. Artykuł: Schwartz, T. & McCarthy, C. (2007). Manage Your Energy, Not Your Time. ​Harvard Business Review, October, 2007.
  2. Książka: Schwartz, T., Gomes, J., McCarthy, C. (2020), Taka praca nie ma sensu. Warszawa: MT Biznes.
  3. Warsztat Ewy Hartman „Zarządzaj energią, a nie czasem”.

Źródło zdjęcia: Abbie Bernet, Unsplash