3   +   8   =  

Ciągle odliczamy minuty i marzymy o tym, żeby być gdzieś indziej. Godziny nieuchronnie mijają, a w naszym życiu wciąż niewiele się zmienia. Spędziliśmy nasz czas – transakcja została zakończona.

fragment książki

Mówię otwarcie – ta książka jest dobra dla początkujących osób w dziedzinie samorozwoju i  doskonalenia. Dla tych, którzy nie mają podstawowej wiedzy i dopiero zaczynają przygodę z literaturą motywacyjną. Dla bardziej zaawansowanych, jest okazją by spojrzeć inaczej na jedną z najważniejszych umiejętności w dzisiejszym świecie – umiejętności zarządzania czasem.

Autorka podzieliła książkę na trzy rozdziały, poruszające nawyki ludzi sukcesu w trzech okresach czasowych – przed śniadaniem, podczas weekendu oraz w pracy. Już po pierwszym rozdziale, byłam przerażona i odniosłam wrażenie, że nie działam efektywnie, mimo rozpoczynania dnia o 5 rano. Kolejne kartki trochę mnie uspokoiły – autorka zachęca, w zależności od sytuacji życiowej, priorytetów czy pasji, do wypracowania własnego planu działania każdego dnia. I pomaga nam w tym, przytaczając przykłady wielu osób m.in. dyrektorów korporacji, freelancerów, malarzy czy studentów. Najbardziej zaskakująca jest prosta kalkulacja i wynikające z niej podejście do planowania weekendów – od 18:00 godziny w piątek do 6:00 rano w poniedziałek mamy całe 60 godzin. Odejmując czas na sen, zostaje prawie 40 godzin, a więc odpowiednik tygodniowej, pełnoetatowej pracy. Halo, czy ktoś zdawał sobie sprawę, że mamy tak sporo czasu podczas weekendu? I to czasu, który możemy w dużej mierze dowolnie zaplanować? Połączmy „nic nierobienie” z określeniem, jaki rodzaj spędzania czasu da nam dużo przyjemności w weekend i naładuje na kolejny tydzień. Podobnie w pracy, gdzie oprócz skrupulatnego śledzenia swojego czasu i planowania, powinniśmy znaleźć czas na przyjemności, by zwiększyć nasze zadowolenie (sprawdzone!).

Mimo, że zapierałam się i czułam, że mam już wystarczającą wiedzę na temat zarządzania czasem i organizacji, to dodatek „Nowe poranki, nowe życie” pozwolił mi nieco surowiej spojrzeć na swój dzień. Dzienniki czterech różnych osób – etatowej mamy czy doktora na uczelni – oraz szczegółowa analiza z poradami Laury pomagają przeorganizować swój czas dnia. Tak, aby na nowo ustalić priorytety i mądrze wykorzystywać cenne godziny. W końcu rocznie mamy ich do wykorzystania aż 2-3 tysięcy!