9   +   3   =  

Co myślisz o stresie i jego wpływie na Twoje życie? Jak oceniasz poziom stresu, którego doświadczasz w życiu? Być może martwisz się tym, że często doświadczasz stresu i obawiasz się jak to wpłynie na Twoje zdrowie. Wiemy przecież, że długotrwały stres może mieć poważne konsekwencje zdrowotne. Z wielu źródeł słyszymy o tym, jak ważne jest, aby ograniczyć stres. A co jeśli to nie stres jest problemem, a nasze podejście do niego?

Kelly McGonigal w inspirującym TED Talk zaprasza nas do innego spojrzenia na stres. Swoje wystąpienie zaczyna od przytoczenia ciekawego badania, z którego wynika, że choć stresujące sytuacje znacząco podnoszą ryzyko śmierci, to jednak relacja ta zachodzi tylko u osób, które są przekonane, że doświadczany przez nie stres jest szkodliwy. Psycholożka zaprasza słuchaczy do innego spojrzenia na stres i jego sygnały. Szybkie bicie serca przygotowuje Cię do szybszej reakcji – daje Ci siłę i energię. Przyśpieszony oddech dostarcza Twojemu mózgowi więcej tlenu. Reasumując, Twoje ciało przygotowuje się do szybkiego i skutecznego działania.

W badaniu przeprowadzonym na Harvardzie uczestnicy, którym powiedziano, że obserwowane reakcje z ciała (przyśpieszony oddech i bicie serca) są pozytywne – wspierają ich w poradzeniu sobie z sytuacją – byli w rzeczywistości mniej zestresowani i spięci, bardziej pewni siebie w potencjalnie mocno stresującej sytuacji. Co ciekawe, wystąpiła również zauważalna zmiana fizjologicznych reakcji. Zazwyczaj puls przyśpiesza, a tętnice się zwężają i to właśnie sprawia, że długotrwały stres może być powiązany z chorobą wieńcową. Badani, którzy byli przekonani, że reakcje powiązane ze stresem są pozytywne, nie mieli jednak zwężonych tętnic. Owszem, mieli przyśpieszone bicie serca, ale fizjologicznie bardziej przypominało to momenty radości. Badanie to dowodzi, że kluczowe jest to, jak podchodzimy do stresu.

Kelly McGonigal zachęca nas do zastanowienia się zatem, czy zamiast próbować ograniczać stres nie powinniśmy raczej nauczyć się jak go akceptować i traktować jako sprzymierzeńca. Stres jest nieodłączną częścią naszego życia. Nieustanny pośpiech, presja, rosnąca ilość informacji, które przyswajamy – trudno wyobrazić sobie obecnie życie bez stresu. Jeśli jednak zaakceptujemy go i nauczymy się widzieć niektóre jego sygnały jako coś sprzyjającego – nie będzie już taki straszny.

Psycholożka zwraca uwagę na jeszcze jedną ciekawą zależność. Częścią reakcji na stres jest zwiększenie poziomu oksytocyny. Jest ona neurohormonem, który pomaga nam utrzymywać relacje społeczne. Odpowiada za budowanie więzi z innymi i empatię. Motywuje nas do poszukiwania wsparcia w sytuacji stresowej i do otaczania się ludźmi, na których nam zależy i którym zależy na nas. Co więcej, wpływa ona też na nasze ciało – chroni układ naczyniowy przed skutkami stresu będąc środkiem przeciwzapalnym i utrzymuje nasze tętnice rozluźnione. Pomaga także regenerować się komórkom serca i tym samym przeciwdziała skutkom stresu. Tworzy to zatem pewien układ – stres sprawia, że szukamy wsparcia u bliskich, a kontakt z nimi sprawia, że uwalniamy jeszcze więcej oksytocyny, która chroni nas przed negatywnymi skutkami stresu.

Mechanizm stresu jest zatem powiązany z mechanizmem przeciwdziałania jego negatywnym skutkom, który bazuje na kontakcie międzyludzkim. Badania wykazały, że choć stresujące sytuacje znacząco podnoszą ryzyko śmierci, to relacja ta nie zachodzi u osób, które troszczą się o innych, a zatem ich organizmy wydzielają więcej oksytocyny. Można zatem przyjąć, że cały mechanizm stresu i jego kojenia służy wzmocnieniu więzi społecznych i budowaniu relacji.

Jak zatem postrzegać stres? Pewnie trudno spojrzeć na niego jak na przyjaciela, warto jednak przestać widzieć w nim wyłącznie wroga. Gdy patrzymy na stres jako na coś naturalnego, niezagrażającego – mamy większą szansę poradzić sobie z nim konstruktywnie, czerpiąc korzyści ze wskazanego mechanizmu.

Zachęcam też do zerknięcia na wystąpienie Kelly McGonigal na stronie TED Talk.

Agnieszka Woś-Szymanowska